19 maja, w 114 rocznicę śmierci Bolesława Prusa, w Domu Dziennikarza w Warszawie rozdane zostały Nagrody im. Bolesława Prusa przyznawane przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczpospolitej Polskiej, ustanowione już w roku 1969, a więc niemal 60 lat temu.Zwyczajem uroczystego rozdania są laudacje na cześć laureatów i...
Kto może wziąć udział?
Dziennikarze, którzy w roku konkursowym nie ukończyli 28. roku życia i są związani z Warszawą lub Mazowszem poprzez swoją działalność medialną, miejsce pracy lub zamieszkania.
Jak się zgłosić?
Zgłoszenia mogą nadsyłać:
– redakcje mediów,
– organizacje społeczne,
– członkowie Kapituły,
– a także sami kandydaci.
W poniżej dostępny...
Zupełnie nie pamiętam, jak prawie dokładnie 60 lat temu trafiłem do Teatru Małych Eksperymentów „Wagant”, założonego przy Uniwersytecie Warszawskim przez Tomasza Miłkowskiego z polonistyki. W pierwszym spektaklu nie brałem udziału, ale w drugim już tak. Był to Kwiat miłości, sztuka Tomka o wojnie wietnamskiej,...
W piątek 8 maja w Domu Artysty Plastyka przy ulicy Mazowieckiej 11 A odbył się wernisaż wystawy „BARWA ŻYCIA” . Wystawa będzie czynna do końca maja b. r. Oto relacja z wystawy.
Jakie emocje można wyrazić tkaniną? To zadanie podjęło dwunastu artystów w Grupie Twórczej...
Nie chce mi się pisać o sławnych uciekinierach, którzy rzucili się za ocean w ucieczce przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Za dużo tych emocji na ich temat. I opera mydlana.Lepiej idźmy do muzeów w tę noc, kiedy wstęp jest bezpłatny i tłumy ciągną, aby delektować...
Szanowni Państwo, uprzejmie informujemy, że biuro oddziału Warszawskiego SDRP dodatkowo będzie czynne w dwa najbliższe piątki – 15 i 22 maja w godz. 11.00 – 15.00. Zapraszamy!
Takie pytanie zadano posłowi i byłemu ministrowi nauki i szkolnictwa wyższego z Lewicy, Dariuszowi Wieczorkowi i poseł stwierdził że nie, bo Polska jest Rzeczpospolitą. Nie wiedział też, kto walczył w wojnie secesyjnej. A większość z pytanych posłów nie wiedziała, ile jest osiem razy siedem....
Zarząd Klubu Krytyki Teatralnej Stowarzyszenia Dziennikarzy RP/ polskiej sekcji IATC/AICT serdecznie zaprasza na uroczystość wręczenia Nagrody im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego 2026, którą otrzymuje pan MIROSŁAW BAKA za wybitne osiągnięcia aktorskie, ze szczególnym uwzględnieniem kreacji w Teatrze Wybrzeże.
Gala finałowa odbędzie się w poniedziałek 25 maja 2026...
Pozew może być ochroną dobrego imienia. Może też stać się metodą uciszania. Polska spóźnia się z ustawą anty-SLAPP, a dziennikarze nadal czekają na realną tarczę przed procesami, które mają nie rozstrzygać spór, lecz wywołać strach. (Julian Mordarski)
Europejski Trybunał Praw Człowieka, działający z mandatu Rady Europy, której Polska jest członkiem, wydał zabezpieczenie, w którym wzywa stosowne polskie władze do umożliwienia wybranym sędziom do Trybunału Konstytucyjnego sprawowanie ich powinności, czyli orzekania. Ale Trybunał Konstytucyjny ustami swojej rzeczniczki udaje, że decyzja Trybunału Praw Człowieka go nie dotyczy. Paradoksalnie sąd konstytucyjny oświadcza, że nie zamierza przestrzegać prawa.
Taki stan rzeczy utrzymuje się od wielu lat. Prawo swoje, a urzędnicy, którzy przypisują sobie uprawnienia ustawodawców, swoje. Niebezpieczna to gra, która nie tylko paraliżuje organy państwa, a takim jest przecież Trybunał Konstytucyjny, ale utrwala przekonanie, że można w państwie prawa bimbać na prawo.
(Tomasz Miłkowski)
Zarząd Klubu Krytyki Teatralnej Stowarzyszenia Dziennikarzy RP/ polskiej sekcji IATC/AICT serdecznie zaprasza na uroczystość wręczenia Nagrody im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego 2026, którą otrzymuje pan MIROSŁAW BAKA za wybitne osiągnięcia aktorskie, ze szczególnym uwzględnieniem kreacji w Teatrze Wybrzeże.
Gala finałowa odbędzie się 25 maja 2026 roku o godzinie 17.00 w Domu Dziennikarza w Warszawie przy ul. Foksal 3/5, sala B. Laudację na cześć Laureata wygłosi red. Alina Kietrys.
Zgłoś się do Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego - tylko do końca maja!
Przypominamy, że do 30 maja 2026 czekamy na zgłoszenia do 13. edycji Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego dla młodych krytyczek i krytyków teatralnych. To jedna z nielicznych w Polsce inicjatyw realnie wspierających rozwój krytyki, oferująca znaczące nagrody finansowe (do 7 000 zł) oraz możliwość wejścia w profesjonalny obieg i zaistnienia w środowisku.
Tegoroczne recenzje oceni kapituła w składzie: prof. Bożena Frankowska, Sławomira Łozińska, Remigiusz Grzela, prof. Maciej Wojtyszko oraz dr Tomasz Miłkowski (przewodniczący), honorowy wiceprezes AICT – Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych przy UNESCO.
Konkurs od trzynastu lat, z inicjatywy Aliny Kietrys, realizuje Teatr Miejski w Gdyni.
Kolejne posiedzenie Zarządu OW SDRP, zgodnie z wcześniejszą propozycją Przewodniczącego, red. Tomasza Miłkowskiego, koncentrowało się na tematach:
1. Sprawy finansowe i członkowskie, a w tym krótkie raporty członków Zarządu nt. rozmów telefonicznych z członkami zalegającymi z płatnościami składek oraz informacja o stanie finansów i najbliższych płatnościach.
2. Propozycja przyznania Nagrody im. Karoliny Beylin.
3. Zatwierdzenie listy kandydujących do Odznaki Honorowej SDRP – uchwała wystąpienia do Prezydium ZG SDRP w tej sprawie.
4. Zatwierdzenie sprawozdania merytorycznego z działalności Oddziału w roku 2025.
5. Prace nad stroną internetową - propozycje.
6. Sprawy różne.
3 maja 2026 roku obchodzimy Święto Konstytucji 3 Maja — symbol polskiej wolności, odpowiedzialności za państwo i obywatelskiej troski o dobro wspólne. Z tej okazji Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej Oddział Warszawski składa wszystkim Koleżankom, Kolegom oraz Przyjaciołom środowiska dziennikarskiego najlepsze życzenia spokoju, siły, niezależności i wiary w sens rzetelnego słowa. Niech majowe święto przypomina, że wolność wymaga mądrości, odwagi i odpowiedzialności.
Andrzej odszedł. Byliśmy kolegami szkolnymi. Z podstawówki i z Liceum, z jednej klasy. Nie byliśmy zbyt blisko. Ale mieliśmy wspólnych przyjaciół. On interesował się muzyką, ja teatrem. Polityką interesowaliśmy się obaj. Ale później. W mojej szkolnej adaptacji „Ogniem i mieczem” dostał rolę Podbipięty – ja Wołodyjowskiego. Każdemu według wzrostu.
Po latach Andrzej Olechowski wsparł mój projekt Zlotu Hamletów. Ufundował nagrodę Klubu Krytyki Teatralnej za monografię szekspirowską dla Andrzeja Żurowskiego. Wystarczyło jedno słowo. Taki był.
W polityce chciał uczestniczyć na własnych warunkach. Kiedy okazało się to niemożliwe, zrezygnował. Czasem udzielał mądrych rad jako były polityk.
Wielki żal, że nie zostałeś z nami dłużej.
(Tomasz Miłkowski)
Dwie wiadomości, najprawdopodobniej będące fejkami. Jedna to obrazek: czterech mężczyzn w uniformach sanitariuszy z trudem dźwiga ciężkie nosze, na których leży biało-czarny humanoidalny robot, prawdopodobnie ze złamaną nogą. Druga to wiadomość tekstowa: 27 stycznia 2026 r. ukraiński robot Droid TW-7.62 wziął do niewoli trzech rosyjskich żołnierzy. A 13 kwietnia tego roku ukraińskie bezzałogowe platformy naziemne przy wsparciu dronów zdobyły placówkę rosyjską, doprowadzając do poddania się całej załogi wroga. Zastanawiacie się pewno, po co powtarzam informacje, które prawdopodobnie są nieprawdziwe? No cóż: najprawdopodobniej to nie znaczy z całą pewnością. A coś, co dziś jest nieprawdziwe, jutro może stać się zupełnie realne. Czy przed pierwszą wojną światową komendant Piłsudski przypuszczał, że za parę lat będzie słuchał swojego głosu, nagranego na płycie gramofonowej, a dziś będziemy go mogli oglądać na żywo i w kolorze podczas – bo ja wiem – nocnej rozmowy z aktualnym lokatorem Belwederu? Co oczywiście umożliwi nam sztuczna inteligencja.
Subotica - piąte co do wielkości miasto w Serbii, znajduje się w okręgu Wojwodina, zaledwie 15 km od granicy z Węgrami. Na przestrzeni dziejów Subotica wchodziła w skład Królestwa Węgierskiego, Imperium Osmańskiego, Austro-Węgier; Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców; Jugosławii, a od 2006 roku - Republiki Serbii. Nazwa miasta funkcjonuje również jako Szabadka, a węgierski jest jednym z oficjalnych języków używanych w administracji.
Po raz drugi w Zamku Królewskim w Warszawie zaprezentowano... teatr, czyli dynamiczną dziedzinę sztuki w statycznej (a przynajmniej ze statyką kojarzącej się) formule ekspozycji. Ta rozbieżność wykluczających się, wydawać by się mogło, środków wyrazu obroniła się już w 2003 roku, kiedy zorganizowano malowniczy pokaz "Teatr i fiesta w Europie Habsburgów. Złoty wiek kultury hiszpańskiej", co chyba przekonało do wagi kreatywności, pomysłu czy nieszablonowości w tzw. przekazie
Wywiad z redaktorem Andrzejem Rogińskim – członkiem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej, przewodniczącym Sądu Dziennikarskiego Oddziału Warszawskiego SDRP, członkiem Zespołu ds. Mediów Publicznych, sekretarzem Zarządu Warszawskiego Towarzystwa Prasy Lokalnej, wieloletnim dziennikarzem i wydawcą, działaczem społecznym i samorządowym oraz pionierem prasy lokalnej w Polsce po 1989 roku. Rozmowa dotyczy historii, kondycji i przyszłości prasy lokalnej.
Autorytety prawnicze, byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego powiadają, że wczorajsze złożenie ślubowania przez sędziów TK wobec Prezydenta, przy jego fizycznej nieobecności (z jego własnego wyboru), to wydarzenie, o którym będzie się uczył młodzież. Do podręczników trafi sposób, w jaki państwo nie pozostało bezradne wobec łamania Konstytucji, nawet wtedy, gdy tego łamania dopuszczają się wysoko postawione osoby w hierarchii władzy i odpowiedzialności.Pewnie maja rację, ale na razie psuje nie zamierzają odpuścić. Wciąż znajdują nowe preteksty, aby paraliżować funkcjonowania najważniejszego organu władzy sądowniczej z ustami pełnymi frazesów o niezależności politycznej i walce o niezawisłość i konstytucyjny porządek. Kości zostały rzucone. Czas rozstrzygnięć nadchodzi.
(Tomasz Miłkowski)
Jestem prawie pewien, że przynajmniej część z Państwa scrolluje teraz własną lub komputerową pamięć, usiłując odgadnąć, jakiego wujka mam tu na myśli i po wuj go w tytule felietonu przywołuję. Nie zgadniecie. To jeden z bohaterów genialnego tekstu Obiad rodzinny Wojciecha Młynarskiego, który mistrz napisał do Menueta Luigiego Boccheriniego. To ten wujek, który z punktu ku kuzynkom czterem z odpowiednim zmierza żartem czy duserem… Przed wielu laty na lekcjach literatury w zakopiańskiej Szkole Artystycznej przedstawiałem ten tekst – na papierze i w wykonaniu autora – jako przykład umiejętności zestawienia słów i muzyki, starej i nie najprostszej. Po pewnym czasie zauważyłem, że analiza wiersza zmienia się w wykład oparty na słowniku wyrazów obcych i przestarzałych i dałem se spokój: kto dziś, nawet wśród dorosłych, rozumie, co to znaczy z punktu i wie, co to są dusery, nie mówiąc już o tym, że ukazywanie dramatycznego momentu, w którym dziadziowi order wpadł w ordewry wymagało nie tylko tłumaczenia francuskiego określenia hors d’oeuvres, ale w ogóle opowiadania o menu, z czasów, kiedy jeszcze przed obiadem obowiązkowo podawano przystawki, a nie Kawę na Ławę czy Puchar Świata w Skokach. I dlaczego polskie przystawki, których nikt już tak nie nazywa, po francusku oznaczają coś, co podaje się hors d’oeuvres czyli poza dziełem (dziełem jest zupa i danie główne), po grecku mezedes, co wywodzi się z tureckiego słowa, określającego smak, co zresztą zachowało się w podawanych pieskom smaczkach, a co po słowacku brzmi najlogiczniej: predjedla.
Zarząd Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej składa wszystkim Koleżankom i Kolegom, ludziom mediów, współpracownikom oraz przyjaciołom Stowarzyszenia serdeczne życzenia spokojnych, zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych.
Niech będzie to czas odpoczynku od codziennego pośpiechu, spotkań z bliskimi, nadziei i dobrej energii na kolejne miesiące pracy....
Uprzejmie informujemy, że biuro Oddziału Warszawskiego SDRP będzie nieczynne w poświąteczny wtorek, 7 kwietnia br., a dodatkowym dniem pracy sekretariatu będzie piątek, 10 kwietnia br., czynny tego dnia w godz. 11.00 - 15.00.
Zapraszamy!
W świątecznym wydaniu tygodnika „Przegląd” kusi obszerny wywiad z Danielem Olbrychskim autorstwa Roberta Walenciaka. Nasz Kmicic na wieki wieków tym razem nie rozmawia o sztuce albo raczej mniej o sztuce niż o polityce i relacjach społecznych.
Okazuje się, że niejeden profesjonalny analityk społeczny czy polityk może Danielowi Olbrychskiemu pozazdrościć daru obserwacji i celnej oceny sytuacji. Aż ręce składają się do oklasków, kiedy gwiazdor wielbiony przez tysiące kinomanów ze swadą wzywa do walki z głupotą i podłością (padają nazwiska!). Kieruje się przy tym znanym wskazaniem Cypriana Norwida, któremu tęskno było „Do tych, co mają tak za tak – nie za nie”. Czytajcie Olbrychskiego.
(Tomasz Miłkowski)
Ministrantem byłem przez jakieś dziesięć dni, co obejmowało dwie niedzielne msze. Harcerzem – krócej, bo tylko dwa dni. Nie wytrzymałem kostiumów i hierarchii. Komeżki wydały mi się symbolem pozbawienia męskości – no, może bardziej chłopięcości, bo rzecz się działa gdzieś w połowie podstawówki, mundurek harcerski za bardzo przypominał wojsko, a od dziecka byłem pacyfistą. Nie znałem oczywiście jeszcze wtedy tego, jak George Bernard Shaw zdefiniował harcerstwo: Scouting is a child dressed like an idiot commanded by an idiot dressed like a child - dziecko ubrane jak kretyn pod przewodnictwem kretyna ubranego jak dziecko. Ale tak właśnie się czułem. W dodatku hierarchia w obu tych formacjach polegała na tym, że dowódcy byli wysocy, władczy i wciąż na mnie krzyczeli. Tak mi się wtedy wydawało, choć oni po prostu wydawali rozkazy, a może tylko polecenia. Nikt mnie – uwaga! – nie molestował, przynajmniej niczego takiego nie zapamiętałem i nie miałem z tego powodu żadnej traumy. Choć, nie powiem – przedstawiciele obu tych branż usiłowali mnie wodzić na pokuszenie, ale w zupełnie inny niż dziś popularny sposób. Druh Duduś, od którego uciekłem w piątej klasie, po latach okazał się moczarowskim endekiem i przedstawicielem Służby Bezpieczeństwa, fascynującym moją mamę swoimi antysemickimi tyradami w marcu 1968 r. A ksiądz Stanisław, który prowadził religię w moich czasach licealnych zapraszał część naszej klasy na plebanię, włączał adapter, pokazywał, gdzie są płyty z Presleyem, Beatlesami, Chuckiem Berrym i Billem Halleyem, zostawiał klucz najstarszemu z nas i wychodził do chorego z Panem Jezusem. A nasza mieszana grupka klasowa miała w ten sposób korzystać z wolności. Zawsze uważałem, że ta wolność, mierzona ułamkiem, w którym w liczniku znajdowała się ofiarowana nam przez Boga wolna wola, a w mianowniku poczucie odpowiedzialności mnożone przez strach przed piekłem to jest podstęp, przy pomocy którego Bóg wodzi nas na pokuszenie.
To najprostszy sposób wymyślony przez polityków, aby pozbyć się kłopotu. Zakazać i z głowy. Niczym (?) już nie trzeba się przejmować. Tak wyeliminowano handel w niedziele, alkohol wieczorową porą, a teraz trwają przygotowania do odcięcia dziatwy od telefonów komórkowych. Tak tylko nieśmiało przypominam, że podczas niedawnej pandemii to komputeryzacja edukacji uratowała szkoły przed zapaścią.
Tymczasem prawicy śni się zakaz transkrypcji małżeństw jednopłciowych, mimo przełomowego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. Kombinuje, jakby tu wyroku nie wykonywać i czym NSA wystraszyć. O ile wcześniej wspomniane nakazy/ zakazy dominują w krajach protestanckich, o tyle „transkrypcja” jest powszechnie uważana za normę. A normy zakazuje się trudniej.
(Tomasz Miłkowski)
PRZESŁANIE POLSKIEJ SEKCJI AICT NA MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ TEATRU
W tym roku Międzynarodowy Dzień Teatru splata się z 70. rocznicą zawiązania Klubu Paryskiego, nieformalnego jeszcze porozumienia krytyków Zachodu i Wschodu, z którego wyrosło niebawem Międzynarodowe Stowarzyszenie Krytyków Teatralnych. Nie sposób nie docenić tego wydarzenia, które wpisało się do historii wznowienia dialogu kultur w czasach podnoszenia żelaznej kurtyny.
Czasy się zmieniły. Inny jest świat i Europa, ale dialog nadal stanowi fundament porozumienia na różnych szczeblach społecznej debaty. Dla higieny i zdrowia teatru dialog krytyków między sobą, ich dialog z teatrem i widzami stanowi rodzaj paliwa umożliwiającego rozmowę i głębszą refleksję. Jak by nie patrzeć na niekiedy zabawne wzajemne dąsy artystów i krytyków, nie ma co udawać, że mogą bez siebie żyć.
Zarząd polskiej sekcji AICT/ Klubu Krytyki Teatralnej SDRP przyznał DOROCIE STALIŃSKIEJ w 50 rocznicę jej debiutu artystycznego Certyfikat im. Edwarda Csató w uznaniu jej dokonań aktorskich.
Wyróżnienie zostało ustanowione kilka lat temu z myślą o honorowaniu ludzi teatru, którzy wywarli szczególny wpływ na rozwój sztuki aktorskiej i tworzenie nowych przestrzeni dialogu z widzem. Certyfikat im. Edwarda Csató ma podkreślać uznanie AICT dla osiągnięć aktora/ aktorki, a przyznawany jest z okazji jubileuszy, benefisów i innych ważnych wydarzeń w biografii artystycznej laureatów.
Wiosenny, a może już nawet letni bukiet polnych kwiatów, a nad nim pracowita pszczoła. To nie przypadek: ekslibris, który zadedykowałam dla pana Józefa Bondarczyka wpisuje się w klimat jego pracy i zainteresowań.
Tego nikt nie przewidział. Trudno było zakładać, że Pierwszy Obywatel odmówi wykonywania swoich obowiązków i zaniecha mianowania sędziów, oficerów, ambasadorów, profesorów. Co więcej, nawet nie będzie się kwapić, aby wysłuchać ślubowania nowo wybranych sędziów najważniejszego Sądu – Trybunału Konstytucyjnego.
Ojcowie Założycieli Konstytucji nie wzięli pod uwagę, że w Pałacu Prezydenckim może zamieszkać Leniuszek, który odmówi uczestnictwa w sprawowaniu swego urzędu. I właściwie nie wiadomo, co z tym fantem zrobić. Prof. Ewa Łętowska, wyznaje ze skonsternowaniem, że prawo nie przewiduje sankcji dla Pierwszego Obywatela, który nie wykonuje swoich obowiązków. Toteż najtęższe umysły prawnicze muszą teraz zachodzić w głowę, jak zręcznie wyminąć niedyspozycję Leniuszka.
(Tomasz Miłkowski)
1,5 procent podatku dochodowego
STOWARZYSZENIE DZIENNIKARZY RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
ODDZIAŁ WARSZAWSKI
Prosimy o pomoc dla naszych dziennikarzy seniorów
Do jakich książek czy filmów nie mamy zastrzeżeń, nie zarzucamy im kłamstwa, nie podważamy zawartych w nich twierdzeń? Do bajek, fantazji, fikcji. Nikt nie zastanawia się nad techniczną konstrukcją miecza świetlnego, nikt nie kwestionuje możliwości dyskutowania z lustereczkiem, oceniającym urodę królowej, nikt nie analizuje sposobu, w jaki Piotruś Pan pokonywał grawitację. Nawet ortodoksyjni religianci, palący na stosach książki o Harrym Potterze nie analizowali zasad gry w quidditcha i dynamiki Nimbusa 2000, tylko potępiali Harrego i jego świat za to, że walczy ze złem wspólnie z przyjaciółmi i nauczycielami, a nie z ministrantami i katechetami, wspierając się różdżką, a nie różańcem.
Natomiast powieści realistyczne i filmy tzw. oparte na faktach są oceniane zazwyczaj nie z punktu widzenia ich artystycznych wartości, tylko pod kątem zgodności z popularną – czytaj: swoją – wiedzą. Na chłopski rozum Jakub Frank nie mógł zdobyć tylu zwolenników ilu zdobył w powieści Olgi Tokarczuk, a jego babka Jente nie mogła być obserwatorką świata z pozycji kota Schrödingera, pozostając w zawieszeniu między życiem a śmiercią. Książę Hamlet nie mógł rozmawiać z duchem swojego ojca, bo duchy nie istnieją, a jeśli nawet – to Szekspir pobłądził pisząc, że ducha tego widzieli także Horacy i Bernardo, a nie widziała jego rodzona żona, królowa-matka Gertruda. Cygan (właśnie, Cygan, a nie Rom!) Melquíades nie może co parę lat przyprowadzać do Macondo swojego plemienia, bo do Macondo nikt nie trafiał, a zresztą Márquez cygani pisząc, że to Cyganie są chorążymi postępu, bo wędrują po świecie przywożąc na to południowoamerykańskie zatyle zdobycze nauki i techniki, pozyskane podczas wędrówek po świecie. No i lód nie mógłby się tak długo utrzymać w strefie tropikalnej…
Na Jana Holoubka spada ostatnio prawdziwy deszcz nagród, zwłaszcza po podziwianym serialu „Heweliusz”. Tym razem jednak reżyser odebrał nagrodę za oryginalny spektakl telewizyjny, „Biedermann i podpalacze” Maxa Frischa.
Słuchanie polityków to rzecz wielce ryzykowna. Może potem prześladować człowieka męczący koszmar senny. Wedle niepotwierdzonych sondaży część ludności, wrażliwą a podatną na tematy podrzucane przez polityków, nawiedza nocna zmora O Mało Co Premiera C., wieszcząca, że energia odnawialna niszczy byt polskich rodzin i pora dać odpór tej „OZE-Sroze”. Zwłaszcza że jak głosi OMC Premier, węgla, złota naszego prawdziwego, mamy dostatek.
Mało tego, na potwierdzenie swych słów OMC Premier wdrapuje się na dach swego domostwa i zrywa zaciekle wredną fotowoltaikę. Czyni to z taką pasją, że śniący drży o zdrowie OMC niczym Rejent z „Zemsty” Fredry: „strach mnie bierze,/ Apopleksją będzie tknięty”.
(Tomasz Miłkowski)
Dziś podstawowym nominałem różnych walut są miliardy – złotych, euro, dolarów... Dla mnie to oczywiście kompletna abstrakcja, a tę lubię tylko w sztuce, i to nie każdej. Największym nominałem w walucie amerykańskiej, jaki kiedykolwiek miałem w portfelu był gustowny portrecik prezydenta Abrahama Lincolna na banknocie 5-dolarowym. U Raymonda Chandlera czytałem, że detektyw Philip Marlowe dysponował kiedyś portretem prezydenta Jamesa Madisona o nominale 5000 $, ale traktował go jak talizman, a może nawet fetysz. Teraz należy się spodziewać, że w portfelach kilkuset osób i w sejfach kilku banków światowych pojawią się banknoty z portretem Donalda Trumpa o nominale 1 000 000 000 $. Dodatkową atrakcją takich zabawek będzie zapis tej kwoty słownie: po amerykańsku (Pomarańczowiec zabroni nazywać języka, którym się posługuje językiem angielskim – i słusznie, bo z angielskim będzie on miał wspólne tylko kilka słów) miliard to billion. Fajnie brzmi.
9 marca w wieku 94 lat zmarła członkini naszego Oddziału red. Lucyna Barcz. Gdy miała 20 lat zaczęła pracę jako redaktorka działu wiejskiego „Sztandaru Młodych”. W środowisku dziennikarskim szybko dała się poznać dzięki wyjątkowemu zaangażowaniu oraz niezwykłej empatii wobec współpracowników i czytelników. Dzięki temu, już po kilku latach otrzymała ofertę pracy od Telewizji Polskiej. Została jedną z pierwszych redaktorek „Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego” oraz współtwórczynią Redakcji Łączności z Widzami, który współtworzyła u boku Stanisława Cześnina.
Ruse - miasto w Bułgarii nad Dunajem, piąte pod względem liczby mieszkańców kraju - dumne jest ze swojej Biblioteki Regionalnej, starszej od Uniwersytetu w Sofii. Placówka mieści się w zabytkowym budynku, który zaprojektował w 1911 roku znany tamtejszy architekt Nikola Lazarov. Patronem biblioteki jest Luben Karawełow (1834-1873) - pisarz, prozaik, publicysta i polityk, ważna postać bułgarskiej kultury.
W gmachu biblioteki odbywają się koncerty, spotkania, a także wystawy. Od ponad dwudziestu lat kierownictwo placówki organizuje pod patronatem Ministerstwa Kultury Bułgarii Międzynarodowy Konkurs Ekslibrisu i Małej Formy Graficznej. Temat jest co roku inny, a w 2018 roku był to "Ex Libris - Ex Littera" czyli artystyczna interpretacja alfabetu lub systemu znaków i symboli, które służą do komunikacji między ludźmi.
Od pewnego czasu Siły Podzielonej Prawicy prowadzą grę w biednego/bogatego. Oto rankiem dowiadujemy, się że Polska znalazła się w ruinie, a władza wiedzie naród prostą droga ku katastrofie. Tego samego dnia wieczorem dowiadujemy się, najczęściej z tych samych ust, że jesteśmy krajem miodem płynącym, 20. gospodarką świata o świetlanej przyszłości. I bądź tu mądry. W tę grę wpisał się wyciągnięty z czeluści tzw. Polski Safe 0 procent, który byłby (rzekomo) finansowany z krajowych zasobów Narodowego Banku Polskiego. Wedle patronów projektu w NBP kryją się bogactwa, z którymi nie wiadomo, co zrobić. Wystarczy tylko sięgnąć, aby uniknąć uciążliwych spłat pożyczek. Poszukiwania skrytki trwają.
(Tomasz Miłkowski)
Sekcja polska AICT/ Klub Krytyki Teatralnej SDRP zaprasza na spotkanie z JANEM HOLOUBKIEM, które odbędzie się 14 marca w Galerii van Galik na Saskiej Kępie, ul. Berezyńska 27 – początek o godzinie 12.00.
Klub organizuje to spotkanie z okazji uroczystego wręczenia Nagrody im. Stefana Treugutta 2025, którą Jan Holoubek otrzymał za spektakl telewizyjny „Biedermann i podpalacze”. Laudację na cześć Laureata wygłosi członek Kapituły Nagrody, Grzegorz Mrówczyński, a rozmowę z Janem Holoubkiem prowadzić będzie członek Kapituły, Jan Bończa Szabłowski. Serdecznie zapraszamy!
Zarząd polskiej sekcji AICT / Klubu Krytyki Teatralnej
Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej
- Uwaga, leci!
Usłyszałem, będąc już całkiem blisko górnej stacji. I zobaczyłem, jak jakaś samotna narta, niestrzeżona i nie posiadająca ski-stopów, odjechała komuś sprzed budynku stacyjnego i pogoniona grawitacją odbiła się od nierówności na ścieżce, wyleciała w powietrze, uderzyła o muldę, przeleciała jakieś dwa metry koło mnie, walnęła o stok i zjeżdżając coraz szybciej, znikła w dolnej części kotła. Pora była wczesna, czasy trudne, więc ludzi mało, a ci co już wjechali na Kasprowy, zjeżdżali raczej w Goryczkową. Ja kręciłem po Kotle Gąsienicowym. Narta-uciekinierka nie zrobiła nikomu krzywdy. Po chwili zresztą, już zjeżdżając, widziałem jak ktoś wwoził ją wyciągiem na górę.
Wśród melomanów dużą estymą cieszy się Międzynarodowy Festiwal „Chopin w barwach jesieni”. To właśnie w Antoninie (i w Dusznikach Zdroju) rozbrzmiewa muzyka Chopina w wykonaniu najwybitniejszych polskich i zagranicznych pianistów. Koncerty odbywają się w Pałacu Myśliwskim książąt Radziwiłłów: festiwal upamiętnia wizyty Chopina w tamtejszym majątku księcia Antoniego Henryka Radziwiłła, a zainaugurowano go w 1982 roku, w 155. rocznicę pierwszych odwiedzin sławnego kompozytora.
Tradycyjnie imprezą towarzyszącą jest Międzynarodowa Wystawa Ekslibrisu Muzycznego. W 2016 roku organizatorzy (Stowarzyszenie "Wielkopolskie Centrum Chopinowskie - Antonin, Muzeum Miasta Ostrowa Wielkopolskiego oraz Ostrowskie Centrum Kultury) zaprosiło mnie do udziału w wystawie „Polski Ekslibris Muzyczny” w ramach obchodów 500-lecia polskiego ekslibrisu, związanej z 35. Jubileuszowym Festiwalem „Chopin w barwach jesieni - Antonin 2016”. W założeniu prace miały w szczególności odwoływać się do Chopina i jego muzyki.
W Polsce przyznać się do umiarkowanego entuzjazmu dla piłki nożnej, to jakby popełnić harakiri. Ale nie będę obłudny, entuzjazmuję się piłką bardzo umiarkowanie, o Erneście Wilimowskim nie wiedziałem nic. Trenera Kazimierza Górskiego widywałem w niepoliczonych wywiadach, a jego powiedzenie o okrągłej piłce i dwóch bramkach wlazło mi pod skórę, jak chyba wszystkim mieszkańcom ziemi położonej między Bugiem i Odrą. Zresztą to powiedzenie z chirurgiczną trafnością odnosi się nie tylko do piłki nożnej.
Tak więc, nie z miłości do piłki, ale ciekawości, co wyniknie ze współpracy tak znakomitej czwórki: Chyra-Zamachowski, Zaorski-Talarczyk zasiadłem przed telewizorem. I zobaczyłem spektakl, jaki chciałbym jeszcze nieraz zobaczyć.
(Tomasz Miłkowski)
Wciąż jeszcze pozostający tylko w leczeniu ambulatoryjnym prezydent USA marzy o reaktywowaniu więzienia w Alcatraz i chce na jego odbudowę wydać dwa miliardy dolarów. Być może trzeba będzie na to uszczknąć co nieco z funduszu Rady Pokoju. Bo co jak co, ale w Alcatraz będzie i sporo pokoi, i wojna raczej tam nie wybuchnie. A jeśli nawet, to środki zabezpieczenia pokoju sprawdzone w Minneapolis będą tam działać znakomicie.
Jestem w mojej ulubionej restauracji słowackiej. Czytam Jedalny listok. A w nim widzę slovenské pirohy, z bryndzą, śmietaną i skwarkami. Smaczne? Jeszcze jak! Niezdrowe? Jeszcze jak! Stowarzyszenie Lekarzy Kardiologów zbiera podpisy pod petycją, żądającą zakazu umieszczania slovenskych pirohov w jakimkolwiek menu. A może w ogóle drukowania menu, bo ktoś mógłby sobie jakieś niezdrowe danie zamówić. I dostać cholesterolu. I umrzeć na zawał.
Istnienie jakiegoś dania w menu nie zmusza nikogo do jego zamawiania. Podobnie aprobata dla feminatywów nie oznacza przymuszenia wszystkich do określania kobiety prowadzącej auto mianem kierowczyni, ani zakazu nazywania psychiatrki lekarzem-psychiatrą. Inna rzecz, że określenie lekarz-psychiatra, a nie lekarz-psychiater to dość wyczuwalna niekonsekwencja, która może powodować pewien dyskomfort.
Podczas ostatniego posiedzenia Zarządu Oddziału Warszawskiego SDRP podjęto decyzję o powołaniu nowego, trzyletniego składu Kapituły Nagrody Ibisa czyli Nagrody Młodych Dziennikarzy Warszawy i Mazowsza. W jej gronie znaleźli się: red. Tomasz Miłkowski, prof. Tadeusz Kononiuk, red. Marek Kuliński oraz red. Jan Kot. Funkcję sekretarza Kapituły powierzono Adamowi Sęczkowskiemu.Szczególne znaczenie dla rangi Nagrody ma udział członków honorowych Kapituły: prof. Jerzego Bralczyka oraz Elżbiety Wojnowskiej. Obecność prof. Bralczyka, wybitnego językoznawcy i jednego z najwybitniejszych autorytetów w dziedzinie kultury słowa w Polsce, nadaje Nagrodzie Ibisa wyjątkowy prestiż i wymiar merytoryczny. Obecność Elżbiety Wojnowskiej - wdowy po patronie Nagrody, red. Andrzeju "Ibisie" Wróblewskim - oraz cenionej piosenkarki i osobowości artystycznej stanowi symboliczne połączenie tradycji z teraźniejszością oraz podkreśla duchowe i kulturowe dziedzictwo Nagrody. Nagroda Ibisa jest formą upamiętnienia dorobku red. Andrzeja "Ibisa" Wróblewskiego - dziennikarza, publicysty i osobowości medialnej, którego działalność na trwałe wpisała się w historię polskiego dziennikarstwa.
Nieśmiertelna pieśń Wojciecha Młynarskiego „Co by tu jeszcze spie…, Panowie” może zostać uznana za hymn firmy „Weto i weto”, mieszczącej się w Pałacu Namiestnikowskim przy Krakowskim Przedmieściu, a trudniącej się wpychaniem szpil w prace rządowe. Wszystko jedno w jakiej sferze, każdy obszar wydaje się atrakcyjny, byle tylko wykazać, że źle się dzieje w państwie duńskim pod rządami „najgorszego z premierów w historii”.
No, chyba, że akurat lokator Pałacu Namiestnikowskiego ma się spotkać z Najważniejszym Przyjacielem zza Oceanu albo jego wysokim przedstawicielem, bo wtedy okazuje się, że państwo polskie ma się wcale dobrze, by nie powiedzieć: kwitnąco.
Wiadomo: punkt widzenia – punkt siedzenia.
(Tomasz Miłkowski)
Projektowanie ekslibrisów pozwala znacznie poszerzyć swoją wiedzę. Jeśli temat związany jest z wybitną postacią, trzeba poszukać odpowiednich fotografii lub portretów, aby w miarę dokładnie odtworzyć wizerunek. Jeśli tematem jest określona miejscowość, budynek, bohater książki, wtedy twórca ekslibrisu musi sięgnąć do źródeł i odnaleźć interesujące go ilustracje, które go zainspirują. Są też tematy wyjątkowo nietypowe - i tak było w przypadku IV Międzynarodowego Konkursu na Ekslibris - Stambuł 2018.
Podczas posiedzenia Zarządu Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej, które odbyło się 18 lutego br., podjęto decyzję o powołaniu Zespołu ds. Mediów Publicznych. Na jego przewodniczącego powołano pomysłodawcę tej inicjatywy – redaktora Jana Kota.
Powtarza się to co dwa lata, czyli w rytmie olimpiad letnich i zimowych. Zapierająca dech inauguracja, artystyczne wyścigi na najwyższym poziomie, przemarsz zawodników, a potem clou, czyli zapalenie znicza. Oczywiście, poprzedzone przemowami. Tak też było i w tym roku. Było imponująco, pięknie i wzniośle. Przemówienia przewodniczących Komitetu Olimpijskiego i Komitetu Organizacyjnego ulatywały w niebo od słów ciepłych, krzepiących, niemal czułych. Cóż, dobrze pomarzyć od czasu do czasu o świecie poza mrowiem konfliktów, sprzeczności, wojen, przemocy i nienawiści. Taka jest ze swej istoty idea olimpijska. Ale są jeszcze regulaminy. Okazuje się, że zawodnikom nie wolno opłakiwać ofiar wojen. Za to grozi dyskwalifikacja.
(Tomasz Miłkowski)
Zapraszamy na spotkanie Salonu Dobrej Prasy im. Walerego Pisarka. 19 lutego 2026 o godzinie 13.00. w Muzeum Niepodległości: X Pawilon Cytadeli ul. Skazańców 25. Radosław Jarosz poprowadzi rozmowę z redakcją pisma „Zdanie”, kierowaną obecnie przez dra Pawła Sękowskiego.
W odległości kilometra od miejsca gdzie teraz mieszkam, jest dziesięć punktów, w których można kupić mocny alkohol, a jeden z nich jest czynny całodobowo. To bardzo pomyślna okoliczność. Zamierzam bowiem zacząć pić wódkę. Może nie całodobowo, ale regularnie, codziennie i w dużych ilościach. Powiecie, że wpadnę w alkoholizm? Nie przypuszczam. Jarosław Kaczyński, który wystąpił kiedyś publicznie jako autorytet w dziedzinie alkoholizmu, uświadomił mi, że mężczyzna staje się alkoholikiem dopiero po 20 latach solidnego picia, a kobieta po dwóch latach. Ponieważ, jak sądzę, wciąż jestem mężczyzną – na co może wskazywać to, że staram się rozumować logicznie, rano, w południe i wieczór wszystko mnie boli, codziennie muszę się golić i guziki mam po prawej stronie – to niebezpieczeństwa większego nie ma. Jeśli stanę się alkoholikiem po 20 latach od teraz, to będę miał prawie stówę, a takich alkoholików to nawet pokazują w telewizji.
Żaden inny hiszpański pisarz i poeta nie zdobył takiej sławy jak Miguel de Cervantes (1547-1616). Został upamiętniony na wiele sposób; m. in. ma swój pomnik w centrum Madrytu, a Nagroda Cervantesa jest najwyższym wyróżnieniem literackim, wręczanym tradycyjnie przez hiszpańską rodzinę królewską. Chociaż pisał sztuki teatralne, opowiadania i poematy, do historii przeszedł dzięki powieści o przygodach błędnego rycerza z La Manchy Don Kichota. Podobno jeszcze przed wydaniem książki w 1605 roku inny pisarz - Lope de Vega - powiedział, że nikt nie będzie chciał tego czytać, ale oczywiście się pomylił.
Pozew może być ochroną dobrego imienia. Może też stać się metodą uciszania. Polska spóźnia się z ustawą anty-SLAPP, a dziennikarze nadal czekają na realną tarczę przed procesami, które mają nie rozstrzygać spór, lecz wywołać strach. (Julian Mordarski)
Europejski Trybunał Praw Człowieka, działający z mandatu Rady Europy, której Polska jest członkiem, wydał zabezpieczenie, w którym wzywa stosowne polskie władze do umożliwienia wybranym sędziom do Trybunału Konstytucyjnego sprawowanie ich powinności, czyli orzekania. Ale Trybunał Konstytucyjny ustami swojej rzeczniczki udaje, że decyzja Trybunału Praw Człowieka go nie dotyczy. Paradoksalnie sąd konstytucyjny oświadcza, że nie zamierza przestrzegać prawa.
Taki stan rzeczy utrzymuje się od wielu lat. Prawo swoje, a urzędnicy, którzy przypisują sobie uprawnienia ustawodawców, swoje. Niebezpieczna to gra, która nie tylko paraliżuje organy państwa, a takim jest przecież Trybunał Konstytucyjny, ale utrwala przekonanie, że można w państwie prawa bimbać na prawo.
(Tomasz Miłkowski)
Zarząd Klubu Krytyki Teatralnej Stowarzyszenia Dziennikarzy RP/ polskiej sekcji IATC/AICT serdecznie zaprasza na uroczystość wręczenia Nagrody im. Tadeusza Boya-Żeleńskiego 2026, którą otrzymuje pan MIROSŁAW BAKA za wybitne osiągnięcia aktorskie, ze szczególnym uwzględnieniem kreacji w Teatrze Wybrzeże.
Gala finałowa odbędzie się 25 maja 2026 roku o godzinie 17.00 w Domu Dziennikarza w Warszawie przy ul. Foksal 3/5, sala B. Laudację na cześć Laureata wygłosi red. Alina Kietrys.
Zgłoś się do Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego - tylko do końca maja!
Przypominamy, że do 30 maja 2026 czekamy na zgłoszenia do 13. edycji Konkursu im. Andrzeja Żurowskiego dla młodych krytyczek i krytyków teatralnych. To jedna z nielicznych w Polsce inicjatyw realnie wspierających rozwój krytyki, oferująca znaczące nagrody finansowe (do 7 000 zł) oraz możliwość wejścia w profesjonalny obieg i zaistnienia w środowisku.
Tegoroczne recenzje oceni kapituła w składzie: prof. Bożena Frankowska, Sławomira Łozińska, Remigiusz Grzela, prof. Maciej Wojtyszko oraz dr Tomasz Miłkowski (przewodniczący), honorowy wiceprezes AICT – Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych przy UNESCO.
Konkurs od trzynastu lat, z inicjatywy Aliny Kietrys, realizuje Teatr Miejski w Gdyni.
Kolejne posiedzenie Zarządu OW SDRP, zgodnie z wcześniejszą propozycją Przewodniczącego, red. Tomasza Miłkowskiego, koncentrowało się na tematach:
1. Sprawy finansowe i członkowskie, a w tym krótkie raporty członków Zarządu nt. rozmów telefonicznych z członkami zalegającymi z płatnościami składek oraz informacja o stanie finansów i najbliższych płatnościach.
2. Propozycja przyznania Nagrody im. Karoliny Beylin.
3. Zatwierdzenie listy kandydujących do Odznaki Honorowej SDRP – uchwała wystąpienia do Prezydium ZG SDRP w tej sprawie.
4. Zatwierdzenie sprawozdania merytorycznego z działalności Oddziału w roku 2025.
5. Prace nad stroną internetową - propozycje.
6. Sprawy różne.
3 maja 2026 roku obchodzimy Święto Konstytucji 3 Maja — symbol polskiej wolności, odpowiedzialności za państwo i obywatelskiej troski o dobro wspólne. Z tej okazji Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej Oddział Warszawski składa wszystkim Koleżankom, Kolegom oraz Przyjaciołom środowiska dziennikarskiego najlepsze życzenia spokoju, siły, niezależności i wiary w sens rzetelnego słowa. Niech majowe święto przypomina, że wolność wymaga mądrości, odwagi i odpowiedzialności.